Moda damska

Suknie ślubne – jaka jest ich historia?

Historia sukni ślubnych

Suknie ślubne są znane chyba każdej osobie, bowiem trudno sobie wyobrazić ceremonię ślubną bez panny młodej, która nie będzie miała na sobie pięknej, białej sukni z welonem. Jak to dokładnie było z tymi sukniami ślubnymi? Przecież za każdym razem kolor jest ten sam, nikt nie występuje w sukni niebieskiej, czy żółtej. Od czego to się dokładnie zaczęło?

Otóż wbrew pozorom, historia tego ubrania wcale nie jest przesadnie długa, bowiem pierwsze wzmianki mamy już w XIX wieku. Niemniej jednak, na przestrzeni kolejnych lat zaszły dość znaczące różnice, wynikające z zupełnie innego pojmowania mody prawie 200 lat temu, co jest normalne. Warto np. zwrócić uwagę na zwyczaj, że nawet jeśli ktoś powtórnie wychodzi za mąż, to nigdy suknia ślubna nie jest ponownie ubierana, ale kupuje się nową. Dawniej wyglądało to w ten sposób, że przyszła panna młoda wybierała możliwie najładniejszą suknię ze swojej garderoby i właśnie w niej występowała na ślubie. Potem suknia była dalej używana, tymczasem teraz się je sprzedaje lub oddaje komuś innemu z rodziny.

Kolory sukni ślubnych

Do kolejnych różnic można zaliczyć również kolor sukni ślubnych. W obecnych czasach stawia się przede wszystkim na kolor biały i mało kiedy ktoś decyduje się na odstąpienie od tej reguły. Natomiast kilkadziesiąt lat temu wszystko zależało od aktualnej mody, która panowała. Nie brakowało więc sukien czerwonych, żółtych czy w innych kolorach.

Podczas wojny nieco się zmieniło, ponieważ przez pewien, krótki okres czasu para młoda była do ślubu ubrana w ubrania wojskowe. Jednakże to się dość szybko zmieniło.

Warto zauważyć, że o dzisiejszym wyglądzie sukni decydują głównie środki finansowe, bowiem im piękniejsza, tym jest oczywiście droższa. Jednakże nie o cenę w tym wypadku chodzi, ale wydarzenia na które się ją nabywa. To sprawia, że nie ważne czy kosztuje 2000 czy 10 000 złotych, bo na ślubie chodzi o połączenie się na zawsze ze swoim partnerem i świętowanie tego faktu ze swoją rodziną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *